Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Lipiec9 - 14
- 2026, Czerwiec18 - 41
- 2026, Maj14 - 36
- 2026, Kwiecień15 - 31
- 2026, Marzec12 - 26
- 2026, Luty8 - 16
- 2026, Styczeń7 - 6
- 2025, Grudzień10 - 15
- 2025, Listopad12 - 26
- 2025, Październik11 - 13
- 2025, Wrzesień10 - 16
- 2025, Sierpień16 - 18
- 2025, Lipiec9 - 10
- 2025, Czerwiec22 - 15
- 2025, Maj12 - 18
- 2025, Kwiecień9 - 15
- 2025, Marzec20 - 17
- 2025, Luty21 - 4
- 2025, Styczeń19 - 8
- 2024, Grudzień12 - 12
- 2024, Listopad8 - 10
- 2024, Październik13 - 22
- 2024, Wrzesień14 - 27
- 2024, Sierpień17 - 26
- 2024, Lipiec14 - 33
- 2024, Czerwiec20 - 49
- 2024, Maj13 - 24
- 2024, Kwiecień11 - 24
- 2024, Marzec12 - 27
- 2024, Luty7 - 13
- 2024, Styczeń5 - 15
- 2023, Grudzień8 - 18
- 2023, Listopad8 - 15
- 2023, Październik10 - 15
- 2023, Wrzesień14 - 35
- 2023, Sierpień12 - 21
- 2023, Lipiec13 - 35
- 2023, Czerwiec23 - 48
- 2023, Maj17 - 38
- 2023, Kwiecień12 - 33
- 2023, Marzec8 - 17
- 2023, Luty11 - 21
- 2023, Styczeń11 - 20
- 2022, Grudzień9 - 20
- 2022, Listopad10 - 24
- 2022, Październik13 - 27
- 2022, Wrzesień14 - 28
- 2022, Sierpień11 - 20
- 2022, Lipiec12 - 18
- 2022, Czerwiec18 - 31
- 2022, Maj13 - 32
- 2022, Kwiecień16 - 27
- 2022, Marzec11 - 24
- 2022, Luty11 - 17
- 2022, Styczeń9 - 12
- 2021, Grudzień3 - 4
- 2021, Listopad8 - 15
- 2021, Październik10 - 24
- 2021, Wrzesień15 - 29
- 2021, Sierpień13 - 24
- 2021, Lipiec16 - 35
- 2021, Czerwiec24 - 46
- 2021, Maj14 - 29
- 2021, Kwiecień11 - 40
- 2021, Marzec12 - 31
- 2021, Luty8 - 20
- 2021, Styczeń8 - 18
- 2020, Grudzień17 - 50
- 2020, Listopad16 - 71
- 2020, Październik15 - 54
- 2020, Wrzesień17 - 55
- 2020, Sierpień16 - 46
- 2020, Lipiec12 - 40
- 2020, Czerwiec18 - 56
- 2020, Maj17 - 70
- 2020, Kwiecień16 - 86
- 2020, Marzec15 - 70
- 2020, Luty13 - 32
- 2020, Styczeń15 - 41
- 2019, Grudzień15 - 41
- 2019, Listopad14 - 28
- 2019, Październik16 - 43
- 2019, Wrzesień14 - 31
- 2019, Sierpień19 - 47
- 2019, Lipiec11 - 27
- 2019, Czerwiec20 - 50
- 2019, Maj14 - 63
- 2019, Kwiecień14 - 56
- 2019, Marzec14 - 47
- 2019, Luty13 - 34
- 2019, Styczeń11 - 34
- 2018, Grudzień12 - 42
- 2018, Listopad15 - 84
- 2018, Październik12 - 64
- 2018, Wrzesień14 - 60
- 2018, Sierpień16 - 50
- 2018, Lipiec14 - 50
- 2018, Czerwiec15 - 64
- 2018, Maj18 - 70
- 2018, Kwiecień17 - 77
- 2018, Marzec13 - 60
- 2018, Luty10 - 40
- 2018, Styczeń13 - 64
- 2017, Grudzień14 - 53
- 2017, Listopad14 - 52
- 2017, Październik13 - 43
- 2017, Wrzesień12 - 39
- 2017, Sierpień14 - 45
- 2017, Lipiec11 - 47
- 2017, Czerwiec16 - 63
- 2017, Maj4 - 20
- 2017, Kwiecień5 - 19
- 2017, Marzec14 - 47
- 2017, Luty6 - 22
- 2017, Styczeń10 - 26
- 2016, Grudzień10 - 34
- 2016, Listopad11 - 30
- 2016, Październik10 - 30
- 2016, Wrzesień12 - 47
- 2016, Sierpień7 - 31
- 2016, Lipiec8 - 24
- 2016, Czerwiec12 - 48
- 2016, Maj17 - 76
- 2016, Kwiecień11 - 74
- 2016, Marzec12 - 57
- 2016, Luty11 - 40
- 2016, Styczeń12 - 25
- 2015, Grudzień11 - 40
- 2015, Listopad13 - 41
- 2015, Październik15 - 60
- 2015, Wrzesień15 - 74
- 2015, Sierpień16 - 58
- 2015, Lipiec15 - 49
- 2015, Czerwiec12 - 51
- 2015, Maj13 - 55
- 2015, Kwiecień15 - 63
- 2015, Marzec12 - 57
- 2015, Luty13 - 39
- 2015, Styczeń8 - 29
- 2014, Grudzień12 - 30
- 2014, Listopad12 - 32
- 2014, Październik11 - 23
- 2014, Wrzesień10 - 34
- 2014, Sierpień15 - 28
- 2014, Lipiec12 - 29
- 2014, Czerwiec12 - 33
- 2014, Maj12 - 33
- 2014, Kwiecień14 - 41
- 2014, Marzec16 - 51
- 2014, Luty10 - 31
- 2014, Styczeń10 - 38
- 2013, Grudzień10 - 34
- 2013, Listopad11 - 34
- 2013, Październik11 - 36
- 2013, Wrzesień12 - 26
- 2013, Sierpień15 - 24
- 2013, Lipiec7 - 10
- 2013, Czerwiec11 - 17
- 2013, Maj13 - 16
- 2013, Kwiecień11 - 6
- 2013, Marzec6 - 3
- 2013, Luty2 - 1
- 2013, Styczeń3 - 1
- 2012, Grudzień4 - 3
- 2012, Listopad8 - 2
- 2012, Październik12 - 4
- 2012, Wrzesień12 - 17
- 2012, Sierpień13 - 8
- 2012, Lipiec10 - 6
- 2012, Czerwiec12 - 4
- 2012, Maj15 - 1
- 2012, Kwiecień14 - 3
- 2012, Marzec12 - 0
- 2012, Luty1 - 0
- 2011, Grudzień3 - 1
- 2011, Listopad11 - 7
- 2011, Październik11 - 0
- 2011, Marzec1 - 0
- DST 40.00km
- Czas 02:02
- VAVG 19.67km/h
- Temperatura -4.0°C
- Sprzęt Zużyty -Kellys Viper 60 Dark Lime
- Aktywność Jazda na rowerze
Mała pętelka.
Wtorek, 21 stycznia 2014 · dodano: 21.01.2014 | Komentarze 4
W końcu zima i śnieg nie mogłem się doczekać takiej pogody aby sprawdzić Kellysa ,szkoda jedynie że słońca nie było.Do ścieżki przy Tesco jechało się w miarę dobrze ,dopiero przejazd ścieżką dał mi popalić ,jechało się bardzo ciężko a to przez lód pod śniegiem,jechałem całą szerokością,nosiło mnie na wszystkie strony.Podczas jazdy w stresie w obawie przed upadkiem , jednego buta wypiąłem aby zdążyć się podeprzeć w razie czego.Od Lipnika było jeszcze gorzej ,dlatego niektórzy jechali mimo zakazu szosą a ja walczyłem ze śniegiem.Wjeżdżając na promenadę w Zieleniewie miałem ochotę do powrotu ale pomyślałem to po co wyjechałeś?
Na jednym z pomostów robiłem sobie krótki postój aby spokojnie pomyśleć gdzie jechać w miarę bezpiecznie.

Zdecydowałem że pojadę chociaż do Motańca do końca ścieżki a później się zobaczy co dalej.

Gdy już byłem na końcu promenady z Jeziornej wyjechało dwóch rowerzystów ,jeden z nich powiedział " to dziś jeździmy z małym stresem"

Minąłem Kobylankę i kolejnych bikerów ,dawno tylu nie widziałem tej zimy w tygodniu ,jedynie w weekendy.gdy zawracałem przy CPN ujrzałem przejazd pod DK 10 i pomyślałem że trzeba by chodź na chwilę wjechać w las.

Ku mojemu zdziwieniu przez las jechało się o wiele lepiej i jakby nie było lodu pod śniegiem.Więc szkoda było wracać i postanowiłem że wrócę do domu przez Cisewo ,zjazd z Kałęgi był troszkę niebezpieczny ,było ślisko ale za łukiem drogi przypiąłem drugiego buta i szybko do Niedźwiedzia a następnie Reptowo i Cisewo w którym już tak dobrze nie było.Z Cisewa w stronę Grzędzić spokojna jazda i wpatrywanie się w drogę przed kołem.Przy bobrowym tartaku rozluźnienie , rozglądanie się za bobrami i nagle LEŻĘ na śniegu.

Bobrów oczywiście nie zobaczyłem ale za to dzięki upadkowi dojrzałem na krzaku czerwone owoce.


Czerwone owoce - HDR. © strus
Gdy wspinałem się do Grzędzic nagle poczułem zimno w lewą stopę ,patrze a ochraniacz jest na bucie ,szybko poprawiłem i udałem się w kierunku Żarowa.Niestety nie dojechałem .Gdy zjeżdżałem z Grzędzic do Żarowa na krótkim odcinu dwa razy postawiło mnie w poprzek ,zawróciłem i pojechałem terenowo z Grzędzic do Podmiejskiej a po drodze resztki po imprezie.

Zbliżają się ostre mrozy ,chyba dam sobie spokój na troche ,tylko szkoda zbliżającego się wolnego weekendu.Ogólnie nie byłem zadowolony z przyczepności opon ale zwale to na lód pod śniegiem,bezpieczniej było zdecydowanie w lesie niż na szosie.
TRASA:Stargard,Lipnik,Zieleniewo,Morzyczyn,Kobylanka,Motaniec [CPN],Kałęga,Niedźwiedź,Reptowo,Cisewo,Grzędzice Majątek,Grzedzice,Stargard.
http://www.sports-tracker.com/#/workout/strus1968/...
- DST 50.00km
- Czas 02:16
- VAVG 22.06km/h
- Temperatura 2.0°C
- Sprzęt Zużyty -Kellys Viper 60 Dark Lime
- Aktywność Jazda na rowerze
Woda,błoto,śnieg.
Piątek, 17 stycznia 2014 · dodano: 17.01.2014 | Komentarze 7
Jeszcze nie wyjechałem z miasta a już postanowiłem że jest to ostatnia wycieczka w takich warunkach,ledwie dojechałem do Tesco a już byłem bardziej brudny niż po ostatnie całej wycieczce w środę.Ulice zalane woda ,auta pryskają to co to ma być za przyjemność?Na dodatek na pewno nie pojadę jak sobie myślałem wczoraj przez las z Wielgowa do Załomia a dalej do Klinisk.Zawitałem na promenadę nad Miedwiem.
Cisza ,spokój ani jednej osoby nie spotkałem nad wodą ale za to ptactwa bardzo dużo ,mogłem coś do przekąszenia dla nich zabrać.

Dojechałem do Jeziornej i wróciłem na ścieżkę w kierunku Motańca ,aby udać się do Jezierzyc .


Zimowe grzybki © strus
Za CPN wjechałem w las z nadzieją że będzie lepiej ,jakiś przy gruncie mrozik ale niestety myliłem się ,jechałem powoli aby mocno nie chlapać.Nie było suchego miejsca aby się zatrzymac i zrobić zdjęcie ,zauważyłem że droga w stronę Niedźwiedzia jest w lepszym stanie i odbiłem w nią udając się do DK 10 a dalej do Płoni.

DK 10 Niedźwiedź - Płonia © strus
w końcu bez błota i mała ilość wody na jezdni i jak na dzisiejszy dzień komfortowa jazda do Płoni i do Zdunowa,przed przejazdem skręciłem w stronę szpitala i chop do lasu gdzie znowu ciężkie warunki,lepiące się błotko.

Leśny trakt Zdunowo - Niedźwiedź © strus

Gałązka z kroplą wody © strus
Po drodze widoczne ślady dwóch rowerów ,więc nie jestem sam na szlaku,ale do Niedźwiedzia nadal trudne warunki.

Meszek z warstwą śnieżną © strus
Po 3 km w końcu szosa ,mimo kilku przejechanych w terenie kilometrów nie miałem ochoty po raz pierwszy na dalsze ,postanowiłem wracać do domu asfaltem przez Reptowo do Kobylanki.

W okularach nie było można jechać przez mżawkę ,a błotko wpadało w oczy i w usta ,mało smaczne i dlatego zakryłem usta.

Kobylanka © strus
W Kobylance jedyna 5-cio minutowa przerwa i trzeba wracać do domu bo czuję wilgoć na tyłku a nie mam ochoty być chory.Kolejnym dniem kiedy będę mógł wyruszyć na jakiś szlak to wtorek jak na razie zapowiadają na ten dzień mały mróz dzięki któremu coś bym wykręcił bo po takim mokrym jak dziś nie mam zamiaru już jeździć .

Kto to go doprowadzi to użytku? © strus
TRASA:Stargard,Lipnik,Zieleniewo,Morzyczyn,Kobylanka,Motaniec,Płonia,Zdunowo,Niedźwiedź,Reptowo,Kobylanka,
Morzyczyn,Zieleniewo,Lipnik,Stargard.
MAPA
- DST 65.00km
- Czas 02:50
- VAVG 22.94km/h
- Temperatura 2.0°C
- Sprzęt Zużyty -Kellys Viper 60 Dark Lime
- Aktywność Jazda na rowerze
Kłęby - środowy triathlon.
Środa, 15 stycznia 2014 · dodano: 15.01.2014 | Komentarze 7
Dziś wyruszyłem szlakiem zaplanowanym na byłą niedzielę z jedną korektą za Lipnikiem że nie pojechałem do Kunowa tylko wzdłuż DK 10 do Golczewa a dalej kierunek Skalin i szlakiem Maratonu Mtb do Okunicy.Po drodze w Koszewku zawitałem nad jezioro Miedwie.
Koszewko - J.Miedwie © strus
Wracając z nad jeziora chciałem podjechać do wzniesionego kościółka na wzgórzu ale chyba nie ma takiej możliwości tylko na pieszo po schodach ale nie chciałem zostawić bryczki bez opieki.

Kościół pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Koszewku © strus
Dalsza trasa do DK 106 bez historii jedynie nie udana próba dojechania do jeziora w Wierzbnie przez wielkie błocisko nawet brzegiem drogi nie dało się dojechać ,na druga stronę 106-ki i jestem w Czernicach.

Czernice - Domu Dziecka © strus
Gdy dojechałem do Starego Przylepa to udałem się do Nowego Przylepa który mnie bardzo rozczarował bo to zaledwie kilka domów
nic aby uwiecznić jedynie dużo szczekających psów ale droga do Kłębów zapowiadała się ciekawie mimo że to nie asfalt a jechało się jak po stole na 80 % długości.

Kierunek Kłęby © strus
W Kłębach cisza jak by nikt tu nie mieszkał a wiec dalej w drogę.

Kaplica w Kłębach © strus
Przejeżdżając przez kolejną wioskę co się zwie Wójcin dostrzegłem folwark wraz ze stajniami ,chyba niedawno odremontowany.

Wójcin folwark Waitendorf © strus
Jak już oko nacieszyłem ruszyłem w dalszą drogę i przybyłem do Barnimia gdzie odbiłem na Przewłoki gdzie jedyna budowla rzucającą się to świeżo wybudowana świetlica i już byłem w kolejnej mieścinie o nazwie Strzebielewo.

Kościół filialny św. Józefa Rzemieślnika w Strzebielewie © strus
Przed Kurcewem z lewej strony dziwny obiekt ,rozmyślałem o nim co to może być i zapomniałem o dworku w tej miejscowości.

Kurcewo © strus
Moment i byłem w Strzyżnie przy pałacu a następnie odkryłem że tu znajduje się kościół o czym nie wiedziałem.

Pałac z połowy XIX wieku w Strzyżnie © strus

Kościół Matki Boskiej Częstochowskiej w Strzyżnie © strus
Do zaliczenie w drodze do domu zostało kawałek Kluczewa i Witkowo Drugie
.

Kościołem pw. Matki Boskiej Różańcowej w Witkowie Drugim © strus
Wjeżdżając do Stargardu od strony Niepodległości zrobiłem jeszcze rundę przez ul.Skłodowskiej do domu.
TRASA:Stargard,Lipnik,Golczewo,Kluczewo,Skalin,Koszewko,Koszewo,Wierzbno,Grędziec,Czernice,Stary Przylep,Nowy Przylep,Kłęby,Wójcin,Barnim,Przewłoki,Strzebielewo,Kurcewo,Strzyżno,Kluczewo,Witkowo Drugie,Stargard.
http://www.sports-tracker.com/#/workout/strus1968/...
- DST 57.00km
- Czas 02:15
- VAVG 25.33km/h
- Temperatura 6.0°C
- Sprzęt ZUŻYTY - Merida Speeder T1
- Aktywność Jazda na rowerze
Wielgowo - pętla Borsucza.
Niedziela, 12 stycznia 2014 · dodano: 12.01.2014 | Komentarze 2
Rano po śniadaniu popatrzałem na mapę gdzie by tu jechać aby zahaczyć jakieś wioski w których nie byłem i tak powstał plan który po przyjściu do piwnicy padł bo Kellys miał kapcia na przedzie i nie miałem ochoty zmieniać dętki więc wziąłem drugi rower lecz on na zaplanowaną trasę się nie nadawał.Długo nie myślałem i wybrałem szybką trasę i nie za długą i tak padło na Wielgowo ale przez DK 10.Jadąc tak jak wczoraj Przemysłową znowu ostro wiało pomyślałem że dzięki temu laczkowi dziś się tak jak wczoraj nie zmęczę .Jadąc już ścieżką dużo osób wracało do domu i zazdrościłem im wiatru z którym ja musiałem walczyć aż do Płoni.Gdy już byłem na DK 10 wiatr był bardziej dokuczliwy ,ciężko było wykręcić większą prędkość.W necie na tych samych stronkach co sprawdzałem wczoraj podawali że wiatr wieje z prędkością 30 km/h a w porywach do 60 km/h ,tylko tych porywów było więcej niż wczoraj.Odbijając w Płoni na Zdunowo z ciekawości spojrzałem na średnia prędkość ,była zaledwie 22,2 km/h.Przejechałem przez Zdunowo i Wielgowo do pętli autobusowej przy ulicy Bursuczej w którą wjechałem i dotarłem do Wiślanej i udałem się w drogę powrotną.Wczorajszy pech Daniela [4gotten] chyba dorwał dziś mnie , ten laczek w mtb jak się okazało nie był dziś pierwszy.Jadąc pasem awaryjnym na DK 10 przed zjazdem do Niedźwiedzia poczułem jak tył zaczyna mi siadać i tak zjechałem na przystanek przy tym zjeździe i zmieniłem dętkę .Przez przewiane dłonie ciężko nakładało mi się oponę a co najgorsze coś mi pompka nawaliła ,pompowałem 10 minut i nie byłem zadowolony z napompowania koła ale ruszyłem ,jakoś jechać trzeba.W Kobylance postanowiłem że nie zajadę nad Miedwie gdzie chciałem zobaczyć jak jest fala wolałem jak najszybciej dotrzeć do domu bo nie miałem już drugiego zapasu a kleić mi się nie chciało.Wracając przez Ceglana na boisku z naturalną trawa trwał mecz? Z powrotem jechało się EXTRA dzięki wiaterkowi w plecy.

Mecz biali na czarnych © strus
Trasa:Stargard,Lipnik,Zieleniewo,Morzyczyn,Kobylanka,Motaniec,Płonia ,Zdunowo,Wielgowo,Zdunowo,Płonia ,Motaniec,Kobylanka,Morzyczyn,Zieleniewo,Lipnik,Stargard.
- DST 75.00km
- Czas 03:23
- VAVG 22.17km/h
- Temperatura 6.0°C
- Sprzęt Zużyty -Kellys Viper 60 Dark Lime
- Aktywność Jazda na rowerze
B i n o w o.
Sobota, 11 stycznia 2014 · dodano: 11.01.2014 | Komentarze 3
Dojeżdżając do ulicy Przemysłowej wiedziałem że nie będzie się jechało dziś łatwo a to przez wiatr w porywach do 60 km/h ale o tej prędkości dowiedziałem się dopiero po powrocie do domu a tak bym wybrał lżejszy rower i inna trasę.Do Motańca cały czas pod wiatr ,wjeżdżając do lasu było lżej i tak wylądowałem w Jezierzycach.Po przejechaniu na drugą stronę DK120 jadąc na początku ulicą Nauczycielską ,tym razem źle nie pojechałem ,a zależało mi dojechać do Kołowa najkrótszą drogą zaczął się męczący podjazd po bruku po którym musiałem zrobić sobie krótką przerwę po przesadziłem z prędkością i serce miałem pod gardłem.
Droga do Glinej z Jezierzyc © strus
Za zakrętem na szczęście zobaczyłem asfalt ,mimo że poruszałem się między wysokimi drzewami wiatr i tak dawał się we znaki ale jak zobaczyłem krzyżówkę do Kołówka to wiedziałem że już jestem blisko obranego dziś celu.

Kierunek na Kołówko © strus
Szybko dotarłem do Kołowa ,tam na chwile się zatrzymałem przy jeziorku żeby namierzyć na mapie drogę do Binowa.

Kołowo widok na kościół © strus
Kierowca ciągnika i pokazał mi między które domy mam się udać aby dojechać do Binowa,napiłem się ,ubrałem rękawiczki i w drogę.
Okazało się że on też jedzie w tym samym kierunku ,droga wąska ,chciałem go wyprzedzić ale on nie reagował na moje sygnały i tak wlokłem się za nim do samego Binowa.

Kościół pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Binowie © strus
Będąc w Binowie trzeba zobaczyć pola golfowe ,więc tam pojechałem i byłem zaskoczony ilością zaparkowanych samochodów mimo że jest styczeń a chętnych nie brakowało.

Binowo Park Golf Club © strus

Binowo Park Golf Club - dwa różne pola © strus
Miałem ochotę wrócić przez Szczecin ale że nie ma nadal przejazdu z Dąbia do Wielgowa wybrałem kierunek na Stare Czarnowo.
Wyjeżdżając z Binowa znowu mój nie ulubiony bruk się pojawił i aż do Żelisławca mnie prowadził i wkurzał.Starałem się jak najwięcej jechać po trawie jak tylko to było możliwe a nawet jechałem po piachu ale lewą stroną ,pomyśleć że kiedyś chciałem jechać do Binowa Spiderem ,wówczas zaraz zawróciłem jak się skończył asfalt w Żelisławcu.Na szczęście to około 4 km i dotarłem do szosy.

Kościół filialny pw. NMP Matki Kościoła w Żelisławcu © strus
Za chwile następna miejscowość wielokrotnie przez którą przejeżdżałem jadąc do Gryfina i Niemiec a mianowicie Kartno.

Kościół filialny pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Kartnie © strus
Właśnie kończyło mi się picie i trzeba było coś dokupić ,niestety w Kartnie ani w Glinnej nie udało mi się tego zrobić dopiero w Starym Czarnowie.Kartno pożegnało mnie świecącym słońcem i od razu przyjemniej się jechało aż do Bielkowa.Zjeżdżając DK 120 w kierunku Kołbacza poprawiłem swój rekord prędkości na Kellys Viper i teraz wynosi 52,5 km/h.

Nowy rekord prędkości na Kellys-ie © strus
I tak dojeżdżając do Kołbacza zostały mi ostatnie 22 km do domu na których nic ciekawego się nie wydarzyło.
Jedyna nie ciekawą wieścią dzisiejszej wyprawy jest to że coś mi się przestawiło w przerzutkach że nie mogłem korzystać na średnim blacie z biegów 7 i 8 a największym było wszystko OK.
TRASA:Stargard,Lipnik,Zieleniewo,Morzyczyn,Kobylanka,Motaniec,Jezierzyce,Puszcza Goleniowska,Kołówko,Kołowo,Binowo,Żelisławiec,Kartno,Glinna,Stare Czarnowo,Kołbacz,Nieznań,Bielkowo,Jęczydół,Morzyczyn,Zieleniewo,Lipnik,Stargard.
MAPA
- DST 57.00km
- Czas 02:27
- VAVG 23.27km/h
- Temperatura 4.0°C
- Sprzęt Zużyty -Kellys Viper 60 Dark Lime
- Aktywność Jazda na rowerze
Zdunowo
Poniedziałek, 6 stycznia 2014 · dodano: 06.01.2014 | Komentarze 5
Do dzisiejszej wycieczki wychodziłem dwa razy ,pierwszy raz około 11-tej ubrałem się i gdy schodziłem po rower to na pół pietrze zobaczyłem że pada deszcz więc wróciłem do domu i rozebrałem się i zasiadłem do kompa i zacząłem przeglądać strony z prognozą pogody godzinową i oczywiście dane były sprzeczne.Drugie podejście zrobiłem godzinę później i mimo szarości na niebie to wyruszyłem.Chciałem zrobić tą samą trasę co ostatnio z małym dodatkiem tylko że na rowerze MTB.Ten dodatek to przejazd z Lipnika do Kunowa w którym dopiero dziś dojrzałem kościół.
Kościół - Lipnik © strus
Gdy przejechałem przez Lipnik udałem się nad DK 10 do Kunowa przez polna drogę na której były jeszcze oznaki nocnego mrozu a wjeżdżając do Kunowa trzeba było bardzo uważać że by nie zaliczyć postoju w błocie lub wodzie które znajdowało się na całej szerokości drogi.Teraz dla rozrywki slalom między dziurami i kałużami aż do nowego odcinka szosy w kierunku Zieleniewa.
Cały czas obserwowałem niebo , miałem nadzieje że przejadę bez deszczu i tak dojechałem do Motańca mijając zaledwie jedną osobę na rowerze i to na dodatek starszą Panią która nie przelękła się złej pogody i wielokrotnie była widywana przez mnie.Gdy już miałem odbijać w kierunku Kałęgi pomyślałem skoro jadę mtb to po co mam jechać szosą lepiej lasem i pojechałem do końca ścieżki a następnie w las w kierunku Jezierzyc. W lesie błogą ciszę przerwali kładowcy ,ciekawe co na to mieszkańcy lasu??

Kierunek Jezierzyce © strus
Jadąc w Jezierzycach ulicą Topolową rozlegał się piękny widok okolic Kołowa ,drzewa w śród mgieł ,aż żal że nie miałem aparatu ,telefonem nic nie wychodziło.Znowu jadąc do Płoni w lesie było dużo osób wyprowadzających swoich pupili tylko dla czego starsza pani idzie z pitbulem który gania luzem z konarem w pysku.W Zdunowie sprawdziłem która godzina i wydłużyłem o troszkę jadąc do Wielgowa a dalej w stronę Sowna , po drodze jedna 5 minutowa przerwa na to i owo przed moja leśna krzyżówką.

Leśny odpoczynek © strus
Tam obrałem kierunek na Cisewo przez Wielichówko , jadąc na drodze zauważyłem namalowane sprayem co jakiś czas krzyżyki na środku drogi aż do Miedwiecka ,czyżby powstała szosa zamiast gruntu?

Miedwiecko - PKP © strus
Przez ostatnie wycieczki testowałem Endomondo i jestem zawiedziony np: mimo ustawionej pauzy podczas postoju czas nadal był odliczany , gubienie sygnału ,te same odcinki drogi a różne wyniki a najdziwniejsze że uruchomiane na dwóch takich samych telefonach pokazywało różne wyniki [Samsung Galaxy S 3] Została jeszcze odcinek do domu po szosie ,pogoda nadal nie zachęcająca do jazdy ,ciuchy masakra całe w błocie jak i sprzęt znowu czeka mnie czyszczenie tylko kiedy?? jak braki wolnego czasu.
TRASA:Stargard,Lipnik,Kunowo,Zieleniewo,Morzyczyn,Kobylanka,Motaniec,Jezierzyce,Płonia,Zdunowo,Wielgowo,Puszcza Goleniowska,Wielichówko,Cisewo,Miedwiecko,Zieleniewo,Lipnik,Stargard.
- DST 50.00km
- Czas 01:55
- VAVG 26.09km/h
- Temperatura 1.0°C
- Sprzęt ZUŻYTY - Merida Speeder T1
- Aktywność Jazda na rowerze
Noworoczna pięćdziesiątka.
Środa, 1 stycznia 2014 · dodano: 01.01.2014 | Komentarze 3
Po nieprzespanej nocy czas otworzyć nowy sezon rowerowy 2014 ,ruszyłem po 11-tej ,zaplanowałam przejechanie 50 km wybrałem Spidera jak się okazało że to był bardzo dobry wybór ponieważ wiał bardzo zimny przenikliwy wiatr a jadąc Meridą pokonałem 50 km w krótszym czasie.Jadąc do Morzyczyna o dziwo nikogo nie spotkałem dopiero jak robiłem fotkę przed Oś.Zielonym wracał pierwszy napotkany rowerzysta.
Grzybkom jak widać nie przeszkadza nawet mrozek a mi trochę dokuczał więc poprawiłem kominiarkę aby szczelnie zakrywała twarz i ruszyłem w dalszą drogę po gminie Kobylanka.Przejeżdżając nad DK 10 w Motańcu gdzy zobaczyłem pustą drogę w kierunku Szczecina aż mnie kusiło odbić ale pojechałem wcześnie zaplanowaną trasą w kierunku Cisewa pokonując kolejno Kałęgę ,Niedźwiedź i Reptowo w którym było dużo oznak wczorajszych imprez.

Z Cisewa z pod lapidarium ruszyłem w drogę powrotną zahaczając o promenadę w Morzyczynie gdzie już sporo osób spacerowało i ruszyło na rowery.

TRASA: Stargard,Lipnik,Zieleniewo,Morzyczyn,Kobylanka,Motaniec,Kałęga,Niedźwiedź,Reptowo,Cisewo,Reptowo,Kobylanka,
Morzyczyn,Zieleniewo,Lipnik,Stargard.
- DST 70.00km
- Czas 03:05
- VAVG 22.70km/h
- Temperatura 1.0°C
- Sprzęt Zużyty -Kellys Viper 60 Dark Lime
- Aktywność Jazda na rowerze
Rożnowo - zakończenie sezonu.
Wtorek, 31 grudnia 2013 · dodano: 31.12.2013 | Komentarze 1
I tak nastąpił ostatni dzień sezonu ,nigdy bym nie przypuszczał że w grudniu będę więcej razy na rowerze niż w lipcu ale to dzięki sprzyjającej pogodzie i większej ilości dni wolnych od pracy.Dziś wyruszyłem w stronę Sowna przez leśne trakty od strony Grzędzic.
Zawsze podobał mi się dąb prowadzący mnie do Sowna a na zdjęciu poniżej w wersji HDR wyszedł jak z horroru.

Zdziwiłem się że na leśnej drodze do Sowna stały trzy auta w różnych miejscach a ludzi nie było widać w okolicy.Trochę za zimno na leśne bara bara a na dodatek strach że nagra to jakaś ukryta kamera.Wzdłuż drogi nadal trwa wyrąb drzew.

Wczoraj będąc w Szczecinie zafundowałem sobie cienką kominiarkę którą dziś musiałem wypróbować ,dobrze się spisywała ,extra chroni przed mroźnym wiatrem ,można ją założyć tak że będą widoczne tylko oczy.Wjechałem do Sowna od strony szkoły i szosą udałem się w stronę Rożnowa Nowogardzkiego przez Przemocze.Kiedyś chciałem tam pojechać Spiderem ale po 200m w kierunku Maszewa dałem sobie spokąj ze względu na dziury w jezdni ale dziś jechałem mtb i dotarłem do Rożnowa.

Po następnych dwóch kilometrach przejeżdżałem przez Zagórkę aby dotrzeć do Tarnowa.

Dalsza trasa to odcinek do Tarnówka który jechałem po raz pierwszy a reszta trasy to już wielokrotnie przetarty szlak.

Za Stawnem postanowiłem zrobić sobie krótka przerwę na si.. na na parkingu przed Iną .Po załatwieniu potrzeby rzuciłem coś słodkiego na ząb i po obserwowałem wyrąb drzew po drugiej stronie jezdni.

Jadąc do Strumian rozmyślałem dokąd dalej jechać jak dotrę do Sowna ,odbiłem w kierunku Wielgowa ,tak dobrze mi się jechało że miałem ochotę dojechać do Zdunowa ale po sprawdzeniu czasu okazało się że mam go za mało aby dotrzeć na obiad na 15 -stą.
Dojechałem do mojej leśnej krzyżówki i udałem się w kierunku Cisewa przez Wielichówek. Żeby nie wracać znowu przez Grzędzice pojechałem prosta z Cisewa do Miedwiecka a dalej do ścieżki rowerowej i kierunek do domu plus mała rundka w okolicy domu żeby dokręcić do 70 km.Jutro może uda się rozpocząć nowy sezon 2014 a jak nie to dopiero chyba 6 stycznia będzie okazja i czas. Jeszcze raz dla wszystkich życzenia na 2014:
Na Nowy Rok 2014, życzę pokonania wszystkim kolejnych kilometrów, zjazdów, podjazdów, nowych rekordów rowerowych, zmian w sprzęcie, a przede wszystkim ZDROWIA, bo bez tego nie da rady.
TRASA:Stargard,Grzędzice,Grzędzice Majątek.Sowno,Przemocze,Rożnowo,Zagórce,Tarnowo,Tarnówko,Stawno,Łęsko,Strumiany,Sowno,Puszcza Goleniowska,Wielichówko,Cisewo,Miedwiecko,Zieleniewo,Lipnik ,Stargard.
- DST 30.00km
- Czas 01:50
- VAVG 16.36km/h
- Temperatura 6.0°C
- Sprzęt Zużyty -Kellys Viper 60 Dark Lime
- Aktywność Jazda na rowerze
Krótki wypad z małżonką
Niedziela, 29 grudnia 2013 · dodano: 29.12.2013 | Komentarze 1
Pogoda zmienna , ale żonka chciała ostatni raz w tym roku pojeździć więc nie będę kobiecie bronił że chce się poruszać zamiast w domu siedzieć.Jadąc Przemysłową odbiliśmy za Tradisem w kierunku Grzędzic ale daleko nie dojechaliśmy bo przy pierwszej krzyżówce odbiliśmy w lewo w kierunku działek bo droga była mocno zalana wodą ale i tą daleko nie dojechaliśmy bo na łuku zaczęło się głębokie błoto nawet polem próbowaliśmy jechać ale rowery grzęzły w mazi więc wróciliśmy ,objechaliśmy działki i wróciliśmy na ścieżkę rowerową w kierunku Lipnika.Ze Szczecina nadchodziły ciemne chmury i zaczął wiać ostry wiatr który dał się we znaki na podjeździe nad DK 10 żonie.

Zaproponowałem skrócenie wycieczki z obawy na deszcz do promenady nad Miedwiem i tak zrobiliśmy.Ja wjeżdżając jako pierwszy na pomost na promenadzie zaliczyłem glebę mimo że prędkość był zaledwie 10 km/h .Nie wiedziałem co się stało,dopiero jak się podnosiłem okazało że pomost jest cały bardzo śliski ,nawet pieszo się trudno było poruszać bo nogi się rozjeżdżały jak na lodzie.
Nad samą wodą było spokojnie ale tylko od strony pomostów bo od strony wypożyczalni ostro wiało.

Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy tym razem wzdłuż promenady na której było dziś dużo spacerowiczów i trzeba było uważnie jechać

Po upadku odczuwałem jedynie ból w nadgarstku który lekko mi przeszkadzał przy jeździe na nierównym podłożu.Jadąc mijaliśmy wielu rowerzystów ,najbardziej zdziwiła mnie grupa starszych panów jeżdżących z Chopina którzy jechali w osiem osób i żaden z nich nie miał oświetlenia, z przodu ani z tyłu. Jeden jedynie miał jaskrawo żółtą kurtkę, a być widocznym to podstawa na drodze.Jak młodzież ma brać przykład z starszych osób ,dobrze że syna z nami nie było bo byśmy się na słuchali jak to my mu każemy jeździć w kasku itp.Po spacerowej jeździe po promenadzie ruszyliśmy w drogę powrotną zaliczając jeszcze Grzędzice i Żarowo.Jutro mimo wolnego przerwa ,jedziemy na zakupy do Szczecina może uda mi się coś kupić ciekawego za dobrą cenę ,na razie namierzyłem pełne rękawiczki nie ocieplane w Decathlon.Mam nadzieje że w Sylwestra i Nowy Rok uda mi się wykorzystać trochę czasu na jazdę.
TRASA:Stargard,Lipnik,Zieleniewo,Morzyczyn,Zieleniewo,Lipnik,Grzędzice,Żarowo,Stargard.
- DST 50.00km
- Czas 02:01
- VAVG 24.79km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Zużyty -Kellys Viper 60 Dark Lime
- Aktywność Jazda na rowerze
Jezierzyce
Sobota, 28 grudnia 2013 · dodano: 28.12.2013 | Komentarze 2
Miałem dziś nigdzie nie jechać ale wczoraj małżonka dowiedziała się o pogrzebie matki koleżanki to co będę siedział w domu skoro na termometrze 10 stopni i brak opadów , około 13-tej wyjechałem. Nie ma jak to Puszcza Goleniowska ,tym razem pojechałem od innej strony ,szybko dotarłem do CPN w Motańcu i ruszyłem w las.Mimo ostatnich nocnych opadów w lesie sucho ,przede wszystkim bez błota co najważniejsze.W puszczy mijałem kilkunastu bikerów jadących w przeciwnym kierunku i tak dotarłem do rz.Płoni.

Ulicą Buczynową udałem się w kierunku Płoni ,początek był trudny ,droga była zryta przez ciężki ciągnik,zanim dotarłem do Płoni miałem małą przygodę z psami które były wyprowadzane przez dwie panie.Panie zatrzymały mnie i prosiły abym chwilę poczekał a one swoje pociechy które biegały przed nimi zapną na smycz.Kiedy niby droga była już wolna jeden z psów wyrwał się pani i za mną,na szczęście miał kaganiec i po kilku wezwaniach do nogi ,dał mi spokój.I tak dotarłem do szosy którą udałem się do Zdunowa.
I znowu w teren do Niedźwiedzia ,szybki przejazd do Cisewa przez Reptowo i kolejny teren.

Przejeżdżając przez bobrowy tartak zauważyłem że nawet bobry mają swoją jemiołę nad swoim domostwem i to bardzo blisko wody.

Po 40 km zacząłem odczuwać chłód a to przez to że zamiast w kurtce pojechałem w bluzie bo zobaczyłem że jest 10 stopni ale okazało się że to nie takie 10 stopni co w październiku.
TRASA:Stargard,Lipnik,Zieleniewo,Morzyczyn,Motaniec,Jezierzyce,Płonia,Zdunowo ,Niedźwiedź,Reptowo,Cisewo,Grzędzice Majątek,Grzędzice,Stargard.






