Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi strus z miasteczka Stargard . Mam przejechane 133921.20 kilometrów w tym 12492.40 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 24.20 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
Widget Pogodowy
YoWindow.com yr.no

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy strus.bikestats.pl

Archiwum bloga

Storkow - stary młyn.

Wtorek, 9 lipca 2013 · dodano: 09.07.2013 | Komentarze 1

Po piątkowych problemach z mięśniami postanowiłem nie jechać więcej niż 140 km.Od piątku regularnie brałem Neo Mag Skurcz oraz piłem po jednej puszce dziennie OSHEE Energy Magnez + wit. B6 + wit. B5 ,mimo tego miałem obawy co do większej ilości kilometrów.Zabrałem ze sobą też jedną puszkę którą wypiłem całą przy wjeździe do Gryfina.Odcinek między mostami na Odrze pokonałem z prędkością 24-28 km/h jednak 4gotten miał racje jadąc 30km/h szosówką jest niebezpiecznie.Pierwsza przerwa no fotkę na drodze między Tantow a Storkow.
Turbiny wiatrowe koło Bussow © strus

Przy wjeździe chciałem zrobić sobie fotkę ale nie było gdzie ustawić aparat więc zrobiłem rowerowi.
Storkow © strus

Za tablicą zobaczyłem uliczkę która doprowadziła mnie do tego miejsca które sobie zaplanowałem - Bockwindmühle in Storkow.
Bockwindmühle in Storkow i ja © strus

jeszcze jedno od innej strony i ruszam w drogę powrotną ,chociaż kusiło mnie aby zajechać do Penkun bo było tak blisko ale później się okazało że dobrze że tego nie zrobiłem.
Bockwindmühle in Storkow © strus

Jadąc w Mescherin usłyszałem telefon więc zjechałem na chodnik przy moście nad Odrą ,po rozmowie dwie szybkie fotografie i szybko do Wełtynia do nowego sklepiku po zapasy.

Posiliłem się dwoma bananami popiłem bardzo zimnym sprite i wrzuciłem kolejnego isotonica do koszyka i ruszyłem na ostatni odcinek do domu. Na 9 km przed finałem niespodzianka - znowu złapał mnie skurcz jak w piątek tylko że ten był na płaskim odcinku ,drugi raz przy Tesco.Muszę chyba skrócić wyprawy w upały do 100 km.
Trasa:Stargard,Lipnik,Zieleniewo,Morzyczyn,Jęczydół,Kobylanka,Bielkowo,Nieznań,Kołbacz,Stare Czarnowo,Glinna,Kartno,Żelisławiec,Gardno,Wełtyń,Gryfino,Mescherin,Tantow,Keesow,Storkow ,Keesow,Tantow,Mescherin,Gryfino,Wełtyń,Gardno,Żelisławiec,Kartno,Glinna,Stare Czarnowo,Kołbacz,Nieznań,Bielkowo,Jęczydół,Morzyczyn,Zieleniewo,Lipnik,Stargard.
Kategoria SOLO


Löcknitz rowerowo i pieszo.

Piątek, 5 lipca 2013 · dodano: 05.07.2013 | Komentarze 4

Ze Schwedt zrobiło się Löcknitz a to przez moje zamyślenie się dopiero w Niedźwiedziu pomyślałem gdzie ty chłopie jedziesz?Pierwsze 2km przez las były ok a później to nawet rower prowadziłem przez las bo było dużo wody.Po wyjeździe z lasu moje opony z 23 zrobiły się 38.Później dość szybko dotarłem do Wałów Chrobrego gdzie była pierwsza przerwa na kilka fotek.
Szczecin - Wały Chrobrego © strus

Od tej chwili ciężki przejazd przez zakorkowany Szczecin aby dotrzeć na ulicę Ku Słońcu i dalej DK 10 do Lubieszyna.W Mierzynie zakup kolejnego isotonika i batona i fotka poniżej.
Ciekawe przerzutki shimano © strus

Od Linken jazda pustymi ścieżkami rowerowymi i szybko dotarłem do Löcknitz gdzie zrobiłem kilka fotek.
Löcknitz - wjazd do miasta © strus

Stróż z trąbką i z kotem, który miał powiadamiać straż pożarną w razie pożaru w Löcknitz - tak głosi legenda © strus

Kolejne zdjęcie to kościół ewangelicki z 1869-1871.
Löcknitz, kościół ewangelicki © strus

Na koniec to po co tam się udałem czyli Zamek w Löcknitz (niem. Burg Löcknitz) a raczej pozostałości średniowiecznego zamku w mieście Löcknitz (pol. Łęknica) nad rz. Randow z początku XIII wieku.
Zamek w Löcknitz (niem. Burg Löcknitz) © strus

Tak miałem dość korków w Szczecinie że postanowiłem wracać przez Gryfino trasą proponowaną przez Google map i to był wielki błąd ale o tym później.
Pojechałem w kierunku Ramin proponowaną drogą rowerową ,jedynym plusem że dotarłem do tysiącletniego dęba.
Löcknitz - tysiącletni dąb © strus

Od tego miejsca ścieżki który się przemieszczałem wyglądała tak jak poniżej.
Drogi rowerowe © strus

Ale to co najgorsze dopiero miało nadejść ,początek to dolne zdjęcie powyżej w miejscowości Hohenholz do miejscowości Nadrensee kawałek jechałem ale gdy pojawił się głęboki sypki piach to prowadziłem rower ok. 3km.Tak byłem w kurzony że jak doszedłem do szosy to pojechałem UER21 nie wtym kierunku i wylądowałem w Krackow i jak zobaczyłem tablice z tą miejscowością to wiedziałem że dałem ciała.
Kościół w Krackow © strus

Wróciłem do Nadrensee a dalej do Rosow gdzie zobaczyłem ciekawy kościół.
Kościół w Rosow wzniesiono w XIII wieku © strus

Zamiast przez Rosówek drogą 113 udałem się w kierunku Gryfina i dalej na Stargard.Dawno nie brałem żadnych tabletek typu magnez i potas co się zemściło.Podczas podjazdu między Kołbaczem a Nieznaniem ,200 m przez krzyżówką złapał mnie tak mocny skurcz że o mało nie spadłem z rowerem na pobocze.Po 10 minutowym odpoczynku w końcu mogłem zejść z roweru bo wcześniej nie dało rady.Przeszedłem ok 500 m i wsiadłem ponownie na rower i udałem się w dalszą trasę ale to ponownie się zdarzyło miedzy Bielkowem a Jęczydółem ,już miałem ochotę po kogoś zadzwonić.Po kolejnym spacerze ostatnie kilometry jechałem bardzo ostrożnie z prędkością max 25 km/h.Przez te niespodzianki odpuściłem sobie 200 km i pojechałem najkrótsza trasą do domu.To jest mój rekord km.

Trasa:Stargard,Lipnik,Zieleniewo,Morzyczyn,Jęczydół,Kobylanka,Motaniec,Niedźwiedź,Zdunowo,Wielgowo,Dąbie,Centrum,
Mierzyn,Skarbimierzyce,Dołuje,Lubieszyn,Linken,Bismark,Löcknitz,Ramin,Sonnenberg,Lebehn,Hohenholz,Nadrensee,Krackow,
Nadrensee,Rosow,Neurochlitz,Mescherin,Gryfino,Wełtyń,Gardno,Żelisławiec,Kartno,Glinna,Stare Czarnowo,Kołbacz,Nieznań,Bielkowo,Jęczydół,Morzyczyn,Zieleniewo,Lipnik,Stargard.
Kategoria SOLO


Żelewo przez Niedźwiedź

Wtorek, 2 lipca 2013 · dodano: 02.07.2013 | Komentarze 2

Wczoraj założyłem po pracy nowe opony i miałem zamiar zrobić małą rundkę ,ale gdy wyłoniłem się z piwnicy zobaczyłem początek burzy a później mi się już nie chciało bo byłem zajęty oglądaniem filmu Olimp w ogniu.Dziś wracając z pracy znowu miałem spotkanie z burzą ,wyruszyłem po 17 -tej z zamiarem odwiedzenia Cisewa.Jak dojechałem do przejazdu kolejowego czekałem ok. 5 min. i nadjechał pociąg i zatrzymał się na przejeździe.Nie czekałem dłużej tylko zawróciłem z powrotem i ruszyłem do Żelewa.Tam chwila na isotonic i fotkę roweru w nowym ogumieniu.
Merida Speeder T1 w nowym ogumieniu © strus

Po krótkiej przerwie ruszyłem w drogę powrotną ,pod górkę z Żelewa jechałem pod mocny wiatr i odczułem to w nogach.W Kobylance wyprzedzili mnie jak to mówi 4gotten KOKSY to usiadłem im na koło i przed oś.Zielonym musiałem ich zawstydzić i tym razem ja ich wyprzedziłem i grzałem do samego Lipnika.Gdy skręcałem na Grzędzice dopiero zobaczyłem gdzie oni są.Okazało się że tylko jeden był kawałek za mną i jak czekałem na przejazd przez 10 -tkę , dojechał do mnie i podziękował za prowadzenie, kolegę zostawił w dalekim tyle.Został mi tylko ciężki przejazd przez rozkopane Grzędzice i miał być spokojny przejazd a tu następny typek wyprzedzając mnie zmierzył jak bym mu kogoś skrzywdził to mu pokazałem gdzie raki zimują , jechał za mną 2 km i dał sobie spokój.
Trasa:Stargard,Lipnik,Zieleniewo,Morzyczyn,Jęczydół,Kobylanka,Motaniec,Niedźwiedź,Reptowo[tory],Niedźwiedź,Motaniec,
Reptowo,Kobylanka,Bielkowo,Nieznań,Żelewo,Nieznań,Bielkowo,Kobylanka,Jęczydół,Morzyczyn,Zieleniewo,Lipnik,Grzędzice,Żarowo,Stargard.
Kategoria SOLO


Goleniów po pracy.

Piątek, 28 czerwca 2013 · dodano: 28.06.2013 | Komentarze 0

Po czterech godzinach snu i ośmiu godzinach pracy wyruszyłem na szlak ,jeszcze w pracy myślałem o kolejnej setce .Wybrałem na początek kierunek Goleniów z myślą o małych wiatrach.Jak dotarłem do Helenowa to bez żadnego postoju ruszyłem w powrotną drogę ,krótki postój był w końcu przy kościele w Podańsku.
Podańsko - kościół © strus

Wielokrotnie przejeżdżałem koło tego drewnianego kościółka ale nigdy się nie zatrzymywałem , bardzo mi się on podoba.
Kościół filialny w Podańsku, pw. św. Stanisława Kostki © strus

Fotka z wewnątrz kościoła nie jest moja bo kościółek był zamknięty.
Kościół filialny w Podańsku, pw. św. Stanisława Kostki wnętrze © strus

FILMIK - Kościół filialny w Podańsku, pw. św. Stanisława Kostki
Po kilku fotka ruszyłem dalej ,gdy dojechałem do Przemocza poczułem wielki głód ,miałem nadzieje na zakup jakieś drożdżówki w sklepie były tylko banany.Po 10 minutowej przerwie ruszyłem na Stargard w głowie cały czas myśl o 100 km.
Gdy byłem już w Stargardzie nagle odeszła mi ochota na dalszą jazdę ,ostro dostałem po grzbiecie wracając pod wiatr.Przez całą drogę oddychałem tylko przez nos ,od rana miałem problem z gardłem i krtanią - ostry ból ,właśnie wysłałem syna do apteki bo ból narasta aż mam problem z łykaniem śliny.
Trasa:Stargard,Żarowo,Smogolice,Sowno,Przemocze,Tarnowiec,
Tarnówko,Podańsko,Goleniów,Podańsko,Tarnówko,Tarnowiec,Przemocze,Sowno,Smogolice,Żarowo,Stargard.
Kategoria SOLO


Stawno z małżonką.

Niedziela, 23 czerwca 2013 · dodano: 23.06.2013 | Komentarze 2

Dziś niedziela postanowiliśmy więc dać sobie spokój z gmina Kobylanka i udaliśmy się do Przemocza ,tam zajechaliśmy do sklepu na coś słodkiego i zimnego. Podczas posiłku namówiłem do dalszej jazdy w stronę Goleniowa.Gdy dotarliśmy do Tarnówka powiedziałem że jak skręcimy w lewo to dojedziemy do Łęska i to był błąd bo małżonka wolała ta trasę niż Goleniów.
Tarnówko - wieża © strus

A więc kierunek Stawno a dalej drogą na Kliniska z przerwą nad Iną.Mieliśmy pecha bo z obu stron wszystkie ławki były zajęte i ruszyliśmy dalej.Do krzyżówki Kliniska,Strumiany mijały nas zaledwie dwa auto ,tylko sama natura.
Przed Strumianami przerwa na testowanie nowych stołów z ławkami w lesie.
Okolice Strumian © strus

Tam spotykam kolegę śpiącego w aucie ,szkoda mi było go budzić ale żałuje że mu foty nie zrobiłem.Po 10 minutach ruszyliśmy w dalszą drogę ,do Sowna pojechaliśmy dołem aby nie jechać brukiem.Małżonka miała ochotę jechać przez Poczernin ja nie ,zaproponowałem zamiast Poczernina Grzędzice i tak zrobiliśmy.
Trasa:Stargard,Żarowo,Smogolice,Sowno,Przemocze,Tarnowiec,Tarnówko,Stawno,Łęsko,Strumiany,Sowno,Smogolice,
Żarowo,Grzędzice,Żarowo,Stargard.
Kategoria RODZINNA


  • DST 125.00km
  • Czas 04:36
  • VAVG 27.17km/h
  • VMAX 63.00km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt ZUŻYTY - Merida Speeder T1
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gartz (Oder) i nowy rekord.

Sobota, 22 czerwca 2013 · dodano: 22.06.2013 | Komentarze 2

Przed wyjazdem przeglądałem bikestats.pl i zobaczyłem że 4gotten wybiera się do Schwedt ja też mam zamiar dojechać do tej mieściny ale dziś, jak zwykle brak czasu więc dotarłem tylko do Gartz.Po drodze wypatrywałem niebieskiej T2 Daniela ale jakoś się nie spotkaliśmy.Po przekroczeniu mostu w Gryfinie zauważyłem robotników na ścieżce rowerowej i miałem nadzieje że ją naprawiają od strony niemieckiej a nie od polskiej.Teraz można spokojnie jechać nawet 30 km/h i było komfortowo.
Tym razem do Gartz nie jechałem ścieżką wzdłuż Odry tylko ulicą 113 a następnie w lewo Stettiner Chaussee do centrum.
Gartz (Oder) © strus

W mieście zrobiłem małe kółko w bardzo turystycznym tempie mijając grupę ponad 20-stu rowerzystów i małymi przerwami na kilka fotek.
Gartz (Oder) - Stettiner Tor [Brama Szczecińska] © strus

Pension u. Gaststätte Schill-Eck, Pommernstraße, Gartz © strus

I jeszcze jedna fotka , jest to kościół ewangelicki św. Stefana zbudowany na przełomie XIII i XIV wieku w stylu gotyckim. Zniszczony w 1945 r., zachowany chór i transept.
Gartz (Oder) - kościół ewangelicki św. Stefana © strus

Cała drogę jechałem pod wiatr najgorzej było po stronie niemieckiej , gdy znalazłem się nad Odrą w Gratz zmieniłem decyzje co to powrotu ta sama drogą i pojechałem ścieżką wzdłuż Odry myśląc że 4gotten może wyjechał później niż ja to byśmy się spotkali ale myliłem się.Jadąc ścieżką nagrałem krótki filmik który ma zachęcić żonę do wycieczki na niemiecką stronę.W Mescherin jechałem górą a nie blisko Odry ścieżką , tam ostatnia fotka kościółka.
Mescherin, Kościół © strus

Wyjeżdżając z Gryfina spotykam troje rowerzystów ze Stargardu których wcześniej wyprzedzałem na odcinku Kołbacz Stare Czarnowo.Jadąc myślałem że oni przez Stare Czarnowo i Dębinę będą wracać do Stargardu a tu niespodzianka.W grupie tej były dwie starsze Panie i Chłopak na "CUBE" często go widzę wyjeżdżającego z Oś.Chopina który jechał do Szczecina na Święto Cykliczne.Teraz tylko mi pozostał szybki powrót do domu bo małżonka kończy prace o 14-tej i pewnie będzie głodna.
Wracając spotkałem małżonkę oczekującą na autobus przy dużym Tesco.
PS.
Zapomniałem dodać że pobiłem swój rekord prędkości , oczywiście na tym samym odcinku drogi czyli:Stare Czarnowo-Kołbacz.
Mój rekord prędkości © strus

Trasa:Stargard,Lipnik,Zieleniewo,Morzyczyn,Jęczydół,Bielkowo,Nieznań,Kołbacz,Stare Czarnowo,Glinna,Kartno,Żelisławiec,Gardno,Wełtyń,Gryfino,Mescherin,Gartz,Mescherin,Gryfino,Wełtyń,Gardno,Żelisławiec,Kartno,Glinna,Stare Czarnowo,Kołbacz,Nieznań,Bielkowo,Jęczydół,Morzyczyn,Zieleniewo,Lipnik,Stargard.
Kategoria SOLO


Radziszewo prze Gryfino.

Środa, 19 czerwca 2013 · dodano: 19.06.2013 | Komentarze 1

Jak zaplanowałem tak wyjechałem tylko z kłopotami , bo okazało się że zgubiłem śrubę mocującą blok do buta i wróciłem się do domu żeby podzwonić po sklepach czy gdzieś jest dostępna.Okazało się że w Stargardzie nie można kupić samej śruby ani z blokami, i tak przeszukałem szufladę ze ''złomem'' i coś dopasowałem.Jak ruszyłem o 11-tej na termometrze było już 28 stopni a jak wróciłem 31.Na odcinku z Kobylanki do Bielkowa spotkałem kolegę który testował nowy nabytek Kellys -a Arc 1.9 i był tym szczęśliwcem który już wracał do domu.Trochę cienia zaliczyłem dopiero między Starym Czarnowem a Glinna , ulga dla ciała.W Gryfinie szybko w prawo w kierunku ulicy Pomorskiej i kierunek na Radziszewo.W Radziszewie skończył się pierwszy isotonik , trzeba było zatrzymać się przy sklepie i zakupiłem od razu dwa następne i Magnum dla ochłody i jeszcze mała korekta bloku w bucie bo pobolewała mnie stopa.Zamiast jechać przez Szczecin skręciłem w prawo w kierunku Chlebowa i Gardna.Temperatura ostro dawała się we znaki i szybko moje zapasy wyparowały i potrzebna była jeszcze jedna przerwa na zakupy , tym razem w Starym Czarnowie.Ogólnie podczas przejazdu wypiłem 4 isotoniki 0,75l i dwie puszki Ice Tea a w domu przez 15 minut 1,5l wody.Jutro mam czas wolny od 13-tej ale zapowiadają 35 stopni to sobie podaruję solo wypad ,może jakieś wypad z małżonką pod wieczór wypali.Dziś środa a więc na salę pora , to chyba przedostatnia środa triatlonowa przed wakacjami.
Trasa:Stargard,Lipnik,Zieleniewo,Morzyczyn,Jęczydół,Kobylanka,Bielkowo,Nieznań,Kołbacz,Stare Czarnowo,Glinna,Kartno,Żelisławiec,Gardno,Wełtyń,Gryfino,Czepino,Nowe Brynki,Daleszewo,Radziszewo,Chlebowo,Wysoka Gryfińska,Gardno,Żelisławiec,Kartno,Glinna,Stare Czarnowo,Kołbacz,Nieznań,Bielkowo,Kobylanka,Jęczydół,Morzyczyn,Zieleniewo,Lipnik,Stargard.
Kategoria SOLO


Goleniów ,Niedźwiedź.

Wtorek, 18 czerwca 2013 · dodano: 18.06.2013 | Komentarze 0

Dzisiejszego dnia miałem nadzieję na pogodę taka jak wczoraj ,a tu niespodzianka ,po śniadaniu mały deszczyk za chwilę powtórka.Odczekałem godzinkę i wyruszyłem w kierunku Goleniowa. Ruch znikomy co mnie cieszyło ,gdy przejechałem DW142 co mnie trafiło aby jechać szybko w miarę możliwości skoro miałem przejechać ok 65 km.Do Goleniowa dotarłem w 1h 03 min to gorszy o 5 min czas od najlepszego mojego przejazdu.Wracając jeszcze bardziej się sprężyłem i na 62km miałem czas 2h i 02min i telefon od małżonki że dziś po pracy będzie później co mnie ucieszyło i postanowiłem jeszcze pojechać przez Kossaka i Składową do Niedźwiedzia.Dzisiejsza wyprawa była najszybszą w tym roku ,jutro prawdopodobnie kierunek Gryfino.
Trasa:Stargard,Żarowo,Smogolice,Sowno,Przemocze,Tarnowiec,Tarnówko,Podańsko,Goleniów,Podańsko,Tarnówko,Tarnowiec,
Przemocze,Sowno,Smogolice,Żarowo,Stargard,Lipnik,Zieleniewo,Morzyczyn,Jęczydół,Kobylanka,Motaniec,Niedźwiedź,Reptowo,
Kobylanka,Jęczydół,Morzyczyn,Zieleniewo,Lipnik,Stargard.
Kategoria SOLO


Szczecin , rodzinnie.

Niedziela, 16 czerwca 2013 · dodano: 16.06.2013 | Komentarze 3

Żonie spodobał się wypad do Szczecina przed tygodniem i postanowiliśmy w piątek pojechać ponownie wraz synem.Młody oczywiście miał dużo na "nie" bo on nie kolarz.Jak mu powiedzieliśmy że może wybrać gdzie będziemy się posilać to nabrał ochoty i zapytał ile jest kilometrów do Mc Donald`s-a ? Oczywiście wynik był zaniżony.Wyruszyliśmy po godzinie 11-tej i udaliśmy się przez Motaniec do Niedźwiedzia gdzie była pierwsza 5-co minutowa przerwa.Następnie 3 km przez las do Zdunowa i śmiechy z moich driftów.Jadąc przez las syn pytał się czy tu nie ma dzikich zwierząt i co ma zrobić jak coś wyskoczy?Po drodze spotkaliśmy sarnę i borsuka ale niestety były martwe.Dalej przez Wielgowo dotarliśmy do Dąbia i ulicą Wiosenną do Struga ,tam ulubiony lokal syna.
Mc Donald`s - Szczecin,Oś.Słoneczne © strus

Podczas posiłku syn był tak zadowolony z siebie to zaproponowaliśmy przejazd do Szczecina Głównego na podzamcze i o dziwo zgodził się.Udaliśmy się w kierunku ulicy Pszennej następnie do Zdroji.Mostem Cłowym i Gdańską dotarliśmy do Trasy Zamkowej , na której była przerw na kilka fotek.
Szczecin - Trasa Zamkowa © strus

Syn po dojechaniu zaproponował że wróci pociągiem a jak nie to będzie odpoczywał.
Szczecin - Trasa Zamkowa - odpoczynek syna © strus

Po 15-tu minutach odpoczynku i ostatniej wspólnej fotce , ruszyliśmy z powrotem.
Szczecin - Trasa Zamkowa - 49 kilometr wycieczki. © strus

Szybko dotarliśmy do Mostu Cłowego tam kierunek na Dąbie i dojechaliśmy do
Kościoła w Szczecin Dąbiu.
Parafia rzymskokatolicka p.w. Wniebowzięcia NMP Szczecin Dąbie © strus

Po 10 minutach ruszyliśmy w kierunku Wielgowa,po przejechaniu nad S3 jeszcze jedna przerwa na fotki przy zwale korzeni.
Wielgowo - Tczewska © strus

Na koniec ostatnia przerwa po zakupach w Biedronce w Zdunowie.Jadąc do Niedźwiedzia spotkałem rowerzystę który miał tak samo ciężko jak ja jadąc po piachu.Gdy dotarliśmy do Reptowa syn o dziwo zaproponował jazdę przez Grzędzice ja dodałem , że może jeszcze Lubowo ale nie udało mi się ich na mówić na dokrętkę do 100 km.Ogólnie wycieczka udana i wszyscy zadowoleni.
Trasa:Stargard,Lipnik,Zieleniewo,Morzyczyn,Jęczydól,kobylanka,Motaniec,Niedźwiedź,Zdunowo,Wielgowo,Dąbie,Słoneczne,Zdroje ,Centrum,Dąbie,Wielgowo,Zdunowo,Niedźwiedź,Reptowo,Kobylanka,Jęczydół,Morzyczyn,Zieleniewo,Lipnik,Grzędzice,Żarowo,Stargard.
Kategoria RODZINNA


Chociwel-Dobrzany-Suchań-Dolice

Wtorek, 11 czerwca 2013 · dodano: 11.06.2013 | Komentarze 1

Dzisiejszego dnia postanowiłem jechać w przeciwnym kierunku co zawsze ,na początek Chociwel , nic specjalnego poza dużym ruchem ciężarówek co mnie zdziwiło bo jechałem już tą trasą dwa razy i był luz. Następnie w prawo na Dobrzany gdzie zastała mnie szosa jak ser szwajcarski.Tak byłem zapatrzony w nią że nie zauważyłem zakrętu na Suchań i dojechałem do Ognicy.Na szczęście nie trzeba było wracać była dobra droga na Szdzko aby wrócić na obrany szlak.W Suchaniu przerwa na uzupełnienie zapasów picia i chwila na relaks z zimnym Magnum.Ulicą Leśną udałem się do Piasecznika gdzie spotkałem rowerzystę który przyjechał z Bralęcina i zaproponował wspólną jazdę do Dolic.Razem dojechaliśmy do Mogilicy i pan stwierdził że myślał że ja jako starszy nie dam rady a sam tak szybko musiał dać spokój.Więc do Dolic solo tam jedna fotka bocianiego gniazda.
Dobrzany - ładne bocianie gniazdo © strus

Przed kościołem w prawo i kierunek Stargard.Z Dolic non stop pod wiatr i dopiero zobaczyłem pod jaką górę wspinałem się w maju.jest to odcinek prawie 5 km , jest gdzie potrenować.Od Morzycy do Witkowa to najgorszy odcinek pod względem jakości szosy jaki dziś pokonywałem.
Trasa:Stargard ,Kiczarowo,Gogolewo,Dalewo,Dzwonowo,Chociwel,Starzyce,Długie,Biała,Kozy,Dobrzany,Ognica,Tarnowo,Suchań,
Piasecznik,Mogilica,Dolice,Morzyca,Kolin,Witkowo,Stargard.
Kategoria SOLO